Kurdesz weselny

Najlepsze życzenia weselne do znanej melodii

Jak dom weselny pełen drogich gości,

Tak serca wasze pełne są miłości.

Chcemy świętować waszą miłość z wami!

Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami!

Niechaj się Młodym wiele szczęścia ziści,

Niech się układa życie po ich myśli.

Za Państwa Młodych toast wznoszę z wami!

Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami!




Odświeżamy staropolskie obyczaje

Śpiewanie toastów na weselach zdarza się coraz rzadziej, a szkoda, bo to znakomita zabawa. Kiedy cała sala z całego serca, pełnym głosem śpiewa takie życzenia, jak te z Weselnego kurdesza, wrażenia są niezapomniane. SPRÓBUJCIE!


 

TORT WESELNY – NASTĘPCA KOŁACZA

 

Tort weselny, poza tym, że jest wykwintnym deserem, ma wielu przodków i długą, ciekawą historię. Przez wiele setek lat na zakończenie uczty weselnej podawano nie tort, lecz kołacz – o wiele skromniejsze, pszenne lub żytnie ciasto, czasem zwyczajnie przypominające chleb, czasem ozdobnie plecione albo dekorowane kawałkami ciasta. Jego nazwa pochodzi od okrągłego (kołowego) kształtu.

Dziś ważne jest dla nas, żeby państwo młodzi kroili tort weselny wspólnie i żeby absolutnie każdy gość dostał kawałek, bo to niezbędny element udziału w weselnej uczcie.

Misja przodka tortu, weselnego kołacza, była trochę dłuższa, bo zaczynała się już na etapie wypieku. Czasem nie mogli być przy tym obecni mężczyźni i prawie zawsze pieczeniu towarzyszyły zaklęcia. 

Zaklinano oczywiście dobrą przyszłość młodej parze i w zależności od tego, jak kto mocno wierzył w czary, były to serdeczne babskie spotkania albo śmiertelnie poważne obrzędy. Do kołaczy dodawano też rozmaite zioła – dla wzmocnienia smaku albo zaklęcia.

Dzisiejsze torty weselne chcą być raczej eleganckie niż magiczne, ale na wielu weselach podaje się je o północy, która jak wiadomo, wzmacnia wszelkie czary.

Dawny kołacz wkraczał na salę na zakończenie weselnej uczty, przed tańcami. Nie dzielili go państwo młodzi, tylko weselny starosta (osoba czuwająca nad przebiegiem całej uroczystości) albo dziewosłąb, czyli ten, kto wyswatał  młodych.

Tradycja dzielenia pomiędzy gości pysznych i na różne sposoby niezwykłych weselnych kołaczy pamięta podobno najdawniejszych Słowian. Z biegiem lat domy weselne i czasy się zmieniały, ale towarzyszące jej uczucia ani trochę nie tracą swojej serdecznej mocy.